„Ta, co nie zginęła, wyrosła z ich krwi”

Hołd zamordowanym w Górach Morzewskich

Przeciw nim nie toczyło się żadne dochodzenie, nie stanęli przed sądem.
Ich wina miała imię: „polski ksiądz, nauczyciel, burmistrz, wójt, policjant, urzędnik skarbowy, sołtys… Polak”.
7 listopada 1939 r. Niemcy rozstrzelali w Górach Morzewskich 41 obywateli polskich: 39 Polaków i 2 Niemców (jeden z nich zginął, bo był podporucznikiem rezerwy Wojska Polskiego).
Masowego mordu dokonano w ramach Akcji "Inteligencja"-Poznań (Intelligenzaktion Posen) objętej Generalnym  Planem Wschodnim (Generalplan Ost: GPO)
Najstarszy z zamordowanych w Morzewie, Tadeusz Koppe, burmistrz Chodzieży, miał 57 lat, najmłodszy, Józef Peksa z Chrustowa, ledwie 17.
W ramach Intelligenzaktion, jesienią 1939 r., zginęło w Wielkopolsce 2000 ludzi.


Hołd pomordowanym na Wzgórzach Morzewskich zaczęto oddawać od razu po zakończeniu niemieckiej okupacji.



7 listopada 2013 r. odbyły się doroczne uroczystości ku czci naszych rodaków poległych za Ojczyznę. Organizatorem uroczystości była społeczność Szkoły Podstawowej w Morzewie, która nosi imię Ofiar Gór Morzewskich.
Wśród kwiatów złożonych na mogile znalazła się wiązanka od Stowarzyszenia Przyjaciół Kaczor i Okolic.